W
kierunku źródła
Patrzysz
na ładny samochód…
Gdybym
ci powiedział, że ten samochód zrobił się sam, czy uwierzyłbyś mi?
Gdybym
ci powiedział, że kamień może sam polecieč, że nie trzeba nim rzucič
w powietrze? Powiedziałbyś: niemożliwe.
Gdybym
twierdził, że energia może się tworzyč sama z siebie, że nie potrzeba
źródła z którego ona wypływa? ("perpetuum mobile") Odpowiesz: wiemy,
że to jest niemożliwe.
Lecz
gdybym nalegał twierdząc, że energia może się przetwarzač sama z
siebie aby się stač materią, przedmiotem?…
Wiemy,
że nic nie może powstač samo, przez przypadek, z niczego. Jest to prawda,
która dotyczy materii. Jest to tym bardziej prawdziwe w przypadku materii
ożywionej; tak nieprawdopodobnie złożonej, umieszczonej w struktury
i logicznej w swej istocie, w swych funkcjach, a jednocześnie…przejawiającej
piękno.
Mógłbyś
powiedzieč… ewolucja… sytuacja wyjątkowa… przypadkowe połączenie
substancji chemicznych, które spotkały się w przychylnym dla siebie
środowisku i w specyficznych warunkach itd…. jakby to wyjaśniła nauka.
No tak…
Wiemy,
że materia jest tylko przejściową formą energii. To oznacza, że zanim
zaczęła istnieč materia, istniała już energia.
Tak
więc… wróčmy do momentu, kiedy świat materialny jeszcze nie istniał.
Aby mógł byč stworzony, musiało istnieč z pewnością źródło, z
którego powstała energia, z której powstał świat. Można przypuszczač,
że źródło było wyposażone w wolę twórczą i inteligentną, inwencyjną
i logiczną, by począč globalny koncept materialnego świata, kształtów,
ruchów…
Wtedy
wszystko było nowe i prawa fizyczne,te
które my znamy na ziemi, nie istniały jeszcze jako że… wtedy nic jeszcze
nie istniało.
Uznając
nawet, że te wszystkie rzeczy mogły się dokonač "same" przez przypadek
- chociaż w tym czasie "rzeczy" jeszcze nie istniały (!) - jest oczywiste,
iż przypadek nie mógł działač logicznie i w sposób inteligentny.
Zakładając taką alternatywę tenże przypadek wyprodukowałby na skalę
wszechświata twór anachroniczny, bezsensowny i absurdalny, z którego
element piękna byłby wykluczony.
A
przecież wiemy, że stało się coś dokładnie odwrotnego.
Rozważając
to wszystko, możemy spróbowač rzucič okiem, jak przez małe, zamglone
okienko, przez które niewiele widač, w stronę ŹRóDŁA tego wielkiego
dzieła, którym może byč tylko SAM BóG.
W
rozważaniach o takich rozmiarach i na takim szczeblu….zbędne jest zadawanie
pytań: dlaczego, jak…ponieważ nikt nie jest w stanie zrozumieč, ….
ani wyobrazič sobie, …. ani odpowiedzieč.
Wiemy
z objawień, jakie otrzymali święci, że Bóg jest MIŁOŚCIĄ. Dla Niego
nie ma ani przeszłości ani przyszłości. On istnieje poza czasem gdyż
przede wszystkim …ON JEST .
Bóg
nie potrzebował stwarzač tego wszystkiego ani stwarzač nas ponieważ
On sam jest…WSZYSTKIM.A
jednak uczynił to dla nas jako akt, który wypływa z nadmiaru Jego miłości,
która chce dzielič się i dawač.
Na
zakończenie tego rozważania, oto fragment natchnionego tekstu św. Jana,
na temat pochodzenia wszysktich rzeczy:
"Na
początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem
było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało,
a bez Niego nic się nie stało".