W
naszym życiu, od najmłodszego do najstarszego, musimy stawiač czoła przeciwnościom
jakie niesie świat: zimnu, suszy, kataklizmom, chorobom, wojnom, przemocy czy
nieuczciwości.
Nie
możemy zapominač, że żyjemy jak na wulkanie. Faktycznie nasza planeta, która unosi się
we wszechświecie jest jedną wielką ognistą kulą. Na jej ledwie ostygłej powierzchni
utworzyła się skorupa, która unosi się na tej stopionej materii: i to jest właśnie
ten "nasz świat" na którym żyjemy.
Oczywiście,
w tej rzeczywistości nasza sytuacja nie jest zbyt pewna, jesteśmy wrażliwi i słabi jak
niemowlę, które bez pomocy rodziców nie miałoby żadnej szansy by przeżyč.
Tak
już jednak jest! I nie możemy na to nic poradzič. Lepiej więc byśmy mieli zupełną i
całkowitą ufnośč do Boga. On nas stworzył, kocha nas i chce nas prowadzič. Potrzeba
jednak abyśmy ponownie stali się wobec Niego jak dziecko w ramionach matki.
Pozwólmy
się prowadzič i kochač przez Tego, który jest początkiem wszystkiego, i który nam
wskazuje drogę.
Miejmy
pewnośč, że to co jest stworzone z miłości nie może byč porzucone.